liczba wyświetleń bloga.

czwartek, 19 kwietnia 2012

jak ten czas leci, przeraża mnie jego szybkość. zbliża się to nieszczęsne zakończenie roku, a potem jeszcze gorsze od niego wakacje, a potem najgorszy z tego wszystkiego początek roku. życzę sobie wytrwałości. 
w każdym razie, ostatnio mimo tego całego zagmatwania, jest całkiem.. fajnie. co z tego, że rzadziej-częściej zjawiają się dołki, że moje oceny są okropne, że jest jeszcze wiele powodów do smutku - mi się podoba. no, w każdym razie jest lepiej, niż jakiś czas temu. :)
nie wiem, co konkretnie napisać. w każdym razie zmieniam się, zmienia się moje podejście do życia.. i to całkiem drastycznie.

nie zdziwiłabym się, gdyby zdjęcie było tu wstawione po raz kolejny, ale coś nie mogę się zebrać i porobić nowych.

 

8 komentarzy:

  1. Byle do maja, wtedy zacznie się koniec roku (przynajmniej dla mnie). U Ciebie pewnie też zacznie się robić luźniej w szkole. Nadrobić oceny, żeby pał nie było i będzie gites. Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy się podoba? Obecne życie nie ma nic wspólnego z tym ,co było kiedyś. Kiedyś wszystko było ważne, wszystko miało jakiś sens, dziś już tego nie ma. A szkoła? Pewnie zawale testy, zgarnę kolejny przypał i pójdę dalej. A najgorsze w nauczycielach jest to,że sami zapomnieli jak to było. Że sami byli tacy sami, jak my teraz. Palili, kłamali, przeklinali i pili. Ale nie wypada się do tego przyznać, bo przecież nauczyciel to nauczyciel, powinien dawać dobry przykład. Jednak nie daje

    OdpowiedzUsuń
  3. Gorszy czas... To kwestia 2 już lat, prawie 3... I wieczne podnoszenie się, po czym jedna głupia wiadomość, a ja znów snuję plany na przyszłość, robię sobie nadzieję i wierzę w każdą jego obietnice. Mija tydzień,a ja znów staję się wrakiem człowieka. Dlaczego? Kurwa, dlaczego człowiek nie może normalnie funkcjonować przez nic niewartą osobę ,która zostawia Cię za każdym razem,kiedy do Ciebie wraca...a może to ze mną coś jest nie tak. Ale nieważne... A co u Ciebie?

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiesz... Nie da się nie wrócić, kiedy ktoś jest dla Ciebie całym światem, jednak wiesz,że popełniasz błąd za każdym razem ulegając.
    A Ty trzymaj się, jeśli wychodzisz-wyjdziesz;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Próbowałam,nie raz. Zawsze wracałam, nie potrafię odejść, strach przed Jego brakiem jest zbyt wielki. I chociaż wiesz ,że obojętność jest najlepszym rozwiązaniem, brniesz w to bagno dalej, mając nadzieję na lepsze jutro.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie(nie obrażając Ciebie, jeśli wierzysz) miałam gdzieś notkę na ten temat.

    OdpowiedzUsuń
  7. Dokładnie tak. Mówili,że modlitwa działa cuda, chodzenie do kościoła Cię umacnia i inne bzdury. Gówno prawda. Nawet katolik się z tym zgodzi.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie to żenada-opierać życie na kimś, kogo tak na prawdę nie ma, bo nie ma żadnych dowodów na to ,że był.

    OdpowiedzUsuń