liczba wyświetleń bloga.

czwartek, 30 czerwca 2011

...

drugi wpis. 
oglądalność pomału się wspina w górę, oby tak dalej!
a jeżeli chodzi mój nastrój - wielka huśtawka nastrojów. naprawdę bardzo duża. kolejny zjazd dziadków i gadanie o pierdołach. nie wytrzymuje, ale na szczęście udało mi się oderwać od 'rodzinnego zgiełku' i wylać emocje na blogowy post.
wczorajszy wieczór był tragedią - fakt, z domieszką uśmiechu, bo zaczęłam nawiązywać kontakt ze starymi znajomymi. lecz i tak przeważały tam łzy, smutek i złość. zostałam w chamski sposób oszukana, moja tajemnica z zaufaniem powierzona została wygadana. okropnie się czułam i straciłam z lekka do kolegi zaufanie.. jeszcze perfidnie zaczął do mnie wydzwaniać i gadać głupoty. nic nie pamiętam co mówił, w każdym razie nic w ten sposób nie osiągnął.. morał z tego taki, że przysłowie "kłamstwo ma krótkie nogi" jest prawdziwe.  stało się wszystko w tegoroczne ferie i kolega myślał, że wszystko poszło w zapomnienie - widzisz, jednak po długim czasie się wszystko wydało. ogarnij się, powiem to po raz kolejny.
kupiłam dzisiaj farbę w kolorze czerwonym. farbowanie planowane na niedzielę - dodam zdjęcia. ;)





środa, 29 czerwca 2011

go!

postanowiłam założyć sobie bloga. w sumie nie wiem po co, może potraktuje o jako mój wirtualny pamiętnik. pewnie i tak nie będzie on pisany długo, lecz warto spróbować, no nie?


czyli zacznijmy kształtować ten wpis na kartkę z pamiętnika.
dzisiejszy dzień jest naprawdę nudny, zresztą tak, jak wszystkie dotychczasowe dni wakacji 2011. dopiero w lipcu zaczyna się rozkręcać, albowiem przyjeżdża koleżanka z Poznania. i po ok. 7 dniach ja jadę do niej. tak właściwie to tych wakacji jeszcze nie czuję, jakoś nie umiem sobie wyobrazić, że mam tak wysiedzieć 2 miesiące.. brzmi to wręcz nierealnie. 
na razie nic więcej nie napiszę, w ciągu najbliższych dni powstanie nowy post.


PS to mój pierwszy blogger, więc chętnie poczytam Wasze rady na temat zakładania go. (;