liczba wyświetleń bloga.

poniedziałek, 25 lipca 2011

nic nic nic!

już chyba połowa wakacji minęła, co nie? teraz nie jestem pewna, czy nadal nie chcę tych wakacji i że chcę do szkoły. fakt - nudno jest, ale za to 0 nauki..
coś mnie wzięło i zaczęłam słuchać piosenek, które perfidnie kojarzą mi się z różnymi chwilami mojego życia. aktualnie siedzę, słucham i rozmyślam nad wszystkim. często o sytuacjach, w których coś źle powiedziałam czy zrobiłam. to mnie strasznie wkurza, bo akurat teraz, gdy wiem, co powinnam wtedy zrobić nie mogę tego naprawić. cholera!

wszystko się za szybko kręci, obraca i zmienia. ja nie nadążam!

czy ja jestem naiwna?

gadam bezsensu.. 







piątek, 22 lipca 2011

come back!

no i wieś oficjalnie pożegnała miasto. niestety. bo na tych manowcach u mnie absolutnie nie ma co robić, cholera!
uświadamiam sobie pomału, ile to ja głupot w życiu porobiłam. ojj, sporo tego. pewnie za parę lat będę tak myśleć o rzeczach, które robiłam wczoraj, robię dzisiaj i robić będę jutro i pojutrze.. kiepsko.
w Poznaniu było świetnie. wreszcie moje wakacje się urozmaiciły. lecz teraz znów wszystko wraca do normy. Harry Potter zabił Voldemorta, jak zawsze wszystko skończyło się schematem "happy ending'u", jeah.
mój humor jest nijaki. ani zły, ani dobry. nijaki. obojętny. niedookreślenia. nie do wyrażenia. ...

*ous*



czwartek, 7 lipca 2011

lalala..

przez najbliższe paręnaście dni nie będę pisać, po prostu z braku czasu.
jestem z lekka chora, kiepsko się czuję. ale przeżyję, muszę. ;) jutro spotkanie z kolegą, którego znam tylko przez gadu gadu. jestem ciekawa, jak będzie.. jutro też wieś (patrz: ja) przywita miasto (patrz: Poznań). 
moja czerwona farba okazała się nieszczęsnym materiałem - trzymała się - o dziwo - tylko parę dni i już praktycznie nie mam jej na włosach. jestem zła!
to tyle, zawitam tutaj za mniej więcej dwa tygodnie.
tchüs!





piątek, 1 lipca 2011

i kolejny dzień się kończy. oczywiście nudny jak cholera, ja już nie wytrzymuję. czy można umrzeć z nudów? 
nudne są dzieci, nudni są ludzie, nudne są ich rozmowy, wiadomości są nudne, nudny jest wieczór, nudny jest film, ja też jestem nudna. 


wiele głupich rzeczy się dzisiaj wydarzyło. nie mam zamiaru ich tutaj opisywać, za długo by to trwało, a poza tym wolę je zatrzymać dla siebie. po raz setny oglądam teledysk Slipknota - Snuff. smutne, i to bardzo. jest mi dziwnie. czuję, że się wszystko zmienia..


'dead visions in your name
dead fingers in my veins ..

.. dead memories in my heart!'